Jarosław Grzelak – oficjalny blog

Zrealizuj Marzenia – Osiągnij Sukces

Jarosław Grzelak –  oficjalny blog - Zrealizuj Marzenia – Osiągnij Sukces

Ruszyła Skarbnica Zdrowia.

Taaak…nastąpił ten dzień. 🙂

Po miesięcznych przygotowaniach w końcu ruszam z kolejnym projektem, którego nazwa to Skarbnica Zdrowia .

Jestem przygotowany w 80% ale myślę, że nie ma co dłużej czekać.

Przygotowałem ciekawy NEWSLETTER oraz blog, a raczej stronę gdzie umieściłem (i nadal będę to robił) artykuły, ciekawostki i porady dla osób chcących pogłębić swoją wiedzę w tematach związanych ze zdrowiem.

Zauważyłem, że otwarcie firmy dodało mi skrzydeł. Pojawiły się nowe pomysły – tu pomocna była książka Joe Vitale – Hipnotyczny Marketing, do której przeczytania gorąco namawiam.

Zastanawiałem się co spowodowało, że zacząłem szukać nowych pomysłów, rozwiązań, szukać okazji.
Odpowiedz jest taka, iż otworzyłem się bardziej na świat, gdyż było to po prostu konieczne.
Nawiązałem kontakt z kilkoma producentami i okazało się, że nie gryzą.
Im też przecież zależy abym odniósł sukces – w końcu na tym zyskają prawda?
Obawiałem się tych rozmów, a tu miła niespodzianka. Nie dość, że rozmowy były sympatyczne to jeszcze udało mi się wynegocjować dobre warunki handlowe.Czym się będę zajmował?

Otóż chcę pomagać ludziom w ich walce z chorobami. W walce tej na pewno bardzo pomoże urządzenie, które również mnie bardzo pomogło, a mianowicie ZAPPER , do którego dodatkiem jest SILVER PULSER. Powiem tylko, że dzięki zapperowi wyleczyłem się z trwającej prawie 2 miesiące anginy (nie pomagały antybiotyki i w zasadzie już straciłem nadzieję na wyleczenie).

Wyobraź sobie, że nagle twoja przewlekła choroba mija….czyż to nie cudowne? 🙂

Poza tym osoby chore lub osłabione współczesnymi chorobami cywilizacyjnymi będą mogły znaleźć ulgę znajdując odpowiednie preparaty.
Chcę aby każdy klient był zadowolony. Wiem, że to trudne ale myślę, że dam radę :).To tyle na dzisiaj – trzymajcie proszę kciuki aby przedsięwzięcie się powiodło.

Podziel się z innymi

Własna firma – moje doświadczenia cz.2

Jakiś czas temu (a raczej dawno temu) zacząłem opisywać swoje doświadczenia związane z własną firmą. – TUTAJ

Skończyłem na kolejnych etapach rozwoju firmy.

Po tym jak staraliśmy się reklamować firmę za pośrednictwem ulotek i w komunikacji miejskiej, przyszła kolej na kartę stałego klienta.

Na wzór programów lojalnościowych opracowaliśmy swój.

Klient kupując sprzedawane przez nas produkty za określoną kwotę otrzymywał odpowiednią liczę punktów, które były następnie naklejane na kartę rabatową.

Program, programem ale co z nagrodami dla klientów? Trzeba było przecież znaleźć firmy, które chciałyby wziąć w tym udział oferując zniżki na swoje usługi. Chcieliśmy aby nasi klienci rzeczywiście mogli odnieść korzyści z uczestnictwa w programie.

Na pierwszy ogień poszły: przedsiębiorstwo taksówkowe, znana restauracja, pralnia, biuro podróży, sieć punktów foto, sklep sportowy/serwis oraz sklep tuningowy (to dla młodszej klienteli). Dodatkowo stworzyliśmy listę własnych nagród.

Postanowiliśmy również poszerzyć asortyment sklepu i nawiązaliśmy kontakty z dystrybutorami oraz producentami. Dużo podróżowaliśmy. Uruchomiliśmy też sklep internetowy.

Zamierzaliśmy rozpocząć również produkcję, na którą zabrakło niestety środków, a banki pokazały nam drzwi mimo, iż rzekomo promowały młode firmy (był rok 2005).
No tak…młode ale nie nowe. Aby dostać kredyt musieliśmy przedstawić roczne obroty na zadowalającym bank poziomie. Gdybyśmy mieli takie nie potrzebowalibyśmy pożyczki. Na szczęście od tego czasu trochę się zmieniło.

Prowadząc firmę nie przewidzieliśmy jej najistotniejszego elementu: czynnika ludzkiego w postaci pracowników, którym nie chciało się rozwijać sklepu wraz z nami. Nie pomogły też systemy prowizyjne. Dodam, iż sklep nasz znajdował się w innym mieście co utrudniało kontrolę mimo, iż na miejscu mieliśmy zaufaną osobę, która starała się nam pomagać w „doglądaniu dobytku”.

W tedy też przekonałem się jak ciężko jest znaleźć dobrych i zaangażowanych pracowników.

Po własnych doświadczeniach z własnej pracy wiem też, że trzeba dużo rozmawiać z pracownikami i kiedy to konieczne motywować ich do działania. Nie tylko pieniądze liczą się w pracy. Również ważna jest dobra atmosfera. U nas na szczęście nie mieliśmy z nią problemu.

Co było dalej?….no cóż.

Pewnego pięknego, słonecznego dnia postanowiliśmy zamknąć naszą działalność, która nie przynosząc oczekiwanych zysków przestała się po prostu opłacać.

Czy było warto – na pewno TAK.

Czułem się wówczas naprawdę wolnym człowiekiem. To wspaniałe uczucie.

Teraz znowu podniosłem rękawicę i wierzę, że wzbogacony o doświadczenia oraz nabytą wiedzę tym razem osiągnę sukces.

Zapraszam do zapoznania się z moim nowym projektem, którym jest: Skarbnica Zdrowia.

PS.

Ostatnio odezwał się też do mnie wspólnik abyśmy reaktywowali naszą wcześniejszą działalność. Teraz w sposób bardziej przemyślany, bez konieczności tak wysokich nakładów finansowych. Może coś z tego wyjdzie. 🙂

Zainwestuj w siebie.

Po kolejnych wakacyjnych wojażach przyszedł czas na nowe wyzwania.

Spotkanie z moim dawnym wspólnikiem zaowocowało pomysłem na kolejny biznes.

Piszę kolejny gdyż lada dzień ruszam z nowym pomysłem…ale o tym za klika (kilkanaście dni) 🙂 . Przyznam, że trochę się obawiam ale postanowiłem odważnie podnieść rękawicę i iść naprzód.

Wracając do tematu.

Coraz więcej firm, osób zajmujących się rozwojem osobistym promuje swoje szkolenia dotyczące różnych aspektów życia – motywacja, samorealizacja, biznes itd.

W sieci pojawiło się bardzo dużo publikacji dotyczących biznesu, rozwoju, doświadczeń ludzi, którzy osiągnęli sukces. Wszystkie te publikacje potrzebują (oprócz oczywiście pieniędzy na ich zakup)……czasu na ich przeczytanie. I tu pojawia się problem. Jak w szybki sposób posiąść tą wiedzę , a co najważniejsze wprowadzić ją w życie.

Będąc na szkoleniach motywacyjnych i dotyczących rozwoju osobistego – motywację do działania mam. Jednak poznanie technik dojścia do upragnionego celu wymaga wiedzy zgromadzonej głównie w książkach i licznych artykułach. Postanowiłem więc skupić się na nauce szybkiego czytania. Szczerze mówiąc intryguje mnie w jaki sposób można np. przeczytać książkę 3 razy szybciej niż do tej pory.

Czy zdajesz sobie sprawę ile czasu można zaoszczędzić? Wyobraź sobie…czytasz jedną książkę dziennie….ech….to jedno z moich marzeń. 🙂

Postanowiłem więc je zrealizować – to jedno z tych marzeń, którego realizacja nie jest trudna do osiągnięcia. Zapisałem się na kurs szybkiego (i efektywnego) czytania. Szkolenie za miesiąc ale jakoś to wytrzymam 😉

Zachęcam też Ciebie do inwestycji we własne umiejętności. To naprawdę się opłaca i dość szybko procentuje. Warto jest brać udział w szkoleniach, które prowadzą nas ku naszym celom. Zajrzyj TUTAJ – może znajdziesz coś interesującego dla siebie. 🙂

Pamiętaj – zmieniając siebie jesteś w stanie łatwiej osiągnąć zamierzone cele.

Jeżeli masz jakieś doświadczenia związane z doskonaleniem siebie podziel się proszę swoimi spostrzeżeniami.

Może jest coś na co powinny zwrócić uwagę inne osoby poszukujące tego rodzaju szkoleń? Może dysponujesz informacjami o wartościowych szkoleniach, a może byłeś na którymś i mógłbyś opisać swoje przeżycia i wyrazić opinię na ich temat.

Pomóż innym w podjęciu właściwej decyzji. 🙂

Niepowodzenie? – nie poddawaj się.

Po powrocie z urlopu okazało się, że moje wcześniejsze plany mówiąc brzydko „wzięły w łeb”.

No…może nie do końca ale jednak. Nie ukrywam, że popadłem w niewielkie zniechęcenie. Usłyszałem głos „no widzisz, znowu się nie udało – i po co było planować?”.

A po to (odpowiedziałem sobie), żeby widzieć drogę do oznaczonego celu. Bez planowania daleko nie zajdę.

Natychmiast też posłałem do diabła ów głos.

Co dalej? – pomyślałem. Przecież nie można się poddawać. Co z tego, że z wcześniejszych planów nici. Należy opracować kolejny plan i dążyć do wcześniej upragnionego celu.

Jeżeli jedna droga zawiodła nas w przysłowiowe pole to nie znaczy, że inne też tam prowadzą. Wytyczmy inną i nie oglądajmy się za siebie. Tak też właśnie zrobiłem.

Spisałem sobie wszystkie za i przeciw mojej nowej koncepcji. Rozważyłem ją pod kątem tego co zyskam jeśli się powiedzie (co znaczy JEŚLI?…ma się udać i tyle 🙂 ), a co w najgorszym razie mogę stracić jeśli się nie uda.

Wybrałem więc drogę – może trochę dłuższą ale przy najmniej posuwającą mnie do przodu.Uważam, że to bardzo ważne, gdyż idąc naprzód ciągle się uczymy i doskonalimy, a to pomaga nam w osiągnięciu tego czego pragniemy.

Zmieniłem ścieżkę ale kierunek i cel nadal mam na oku 🙂 .

Zachęcam więc do działania mimo przeciwności losu. Działaj – mimo, iż na początku może wydawać Ci się to mało efektywne. Zapisuj cele i często do nich zaglądaj. Nic się nie stanie jeśli czasem je zmodyfikujesz – powiem więcej trzeba to robić – przeglądać je, utrwalać.

Pamiętaj jednak – sukces zaczyna się od tego pierwszego, małego kroku.

Zawsze może się trafić gorszy dzień w naszym życiu ale czy warto z tego powodu skreślać swoją przyszłość? Jutro znowu zaświeci słońce a dzisiejsze problemy ukażą się nam w jaśniejszym, bardziej korzystnym świetle. Po jakimś czasie (wierzę, że krótkim) staną się jedynie wspomnieniami.